30 kwietnia 2013

BUDUJEMY DOMKI


Podczas wspólnej zabawy z dziećmi można ich wiele nauczyć. Zrobiłam kiedyś grę, dzięki której łatwo wyćwiczyliśmy nazwy kolorów i liczenie. Wykonanie tej zabawki jest dziecinnie proste i nie zajmuje dużo czasu. 



Wystarczy przygotować trochę kolorowego filcu, jakąś kostkę (ze starej gry lub kupić drewniane kostki na allegro), klej i nożyczki. Ja uszyłam jeszcze woreczek z resztki materiału z motywem miasta. Akurat pasował mi tematycznie:), ale można elementy gry chować do jakiegoś pudełeczka. 



Z arkuszy filcu w sześciu kolorach (nazwy tych kolorów będziemy ćwiczyć z dzieckiem) należy wyciąć  po trzy prostokąty różnej wielkości i po jednym trójkącie. Następnie z resztek filcu wyciąć kwadraty we wszystkich sześciu kolorach (pasujące wielkością na kostkę) i małe prostokąciki różnej wielkości. 

Zrobić kostkę, naklejając na każdy bok kwadrat w innym kolorze.

Na kolorowe prostokąty nakleić mniejsze-będą to okna domków.

Jeśli ktoś ma ochotę, może jeszcze uszyć pokrowiec na elementy gry.

Zasady zabawy są bardzo proste. Gracze wybierają sobie kolor dachu (trójkąt) domku, który będą budować. Pozostałe elementy rozkładają na środku stołu. Kolejno rzucają kostką, odnajdują piętro takiego koloru, jaki wyrzucili i budują swój domek. Jeśli nie ma już piętra w wyrzuconym kolorze, nie mogą zaawansować swojej budowy. Wygrywa gracz, którego domek ma najwięcej pięter (tu pora na naukę liczenia).






MIŁEJ ZABAWY!

28 kwietnia 2013

FRAMES CZYLI INTERAKTYWNA TAPETA



Artyści Taylor & Wood zaprojektowali interaktywną tapetę Frames. Ten prosty pomysł daje możliwość dowolnego kreowania wyglądu i charakteru wnętrza. W czarno-białe ramki, różnych kształtów i wielkości można wklejać zdjęcia lub bezpośrednio na tapecie rysować obrazki. Myślę, że ta tapeta świetnie sprawdzi się w pokoiku dziecka. Będzie świetną inspiracją, zarówno dla malucha, jak i całkiem sporego szkolniaka :)





via: homdeco2u



Bo jak mawiał Picasso "w każdym dziecku jest artysta"...

26 kwietnia 2013

KIEDYŚ BYŁO INACZEJ....

Czasem wydaje się nam, że dawniej wychowanie dziecka było prostsze, czas biegł wolniej, rodzice mieli więcej czasu, na dzieci nie czyhały pułapki w internecie, nie kusił komputer, playstation. Kiedyś było inaczej, ale... doceńmy, że żyjemy i wychowujemy dzieci w XXI wieku :)



Tak wyglądały pierwsze "kubki-niekapki". Powstały w Stanach Zjednoczonych około 1840 roku. Ze szklanej butelki prowadziła rurka zakończona smoczkiem. Rodzice ucieszyli się z tego wynalazku, gdyż małe dziecko mogło pic bez ich pomocy. Niestety gumowej rurki nie dało się doczyścić, a mnożące się bakterie powodowały choroby i niejednokrotnie śmierć dzieci. Butelka zyskała miano "the killer bottle". Mimo to, była popularna jeszcze w 1920 roku... 


A tak wyglądały, używane w XIX wieku pierwsze butelki do karmienia niemowląt. Całe szczęście, większość kobiet, które nie mogły karmić piersią, zatrudniało mamkę, bo śmiertelność noworodków zakażonych bakteriami z butelki była ogromna...

Tak wyglądały smoczki arystokratycznych dzieci...


Pierwszy smoczek, podobny do tego, jakiego używa się do dziś został opatentowany w 1900 roku, jego konstrukcja została zainspirowana drewnianymi gryzakami, jakich używano w XIX wieku. Wcześniej używano wypchanych szmatek, kości, korali...


Pomysłodawczynią pierwszych pieluszek jednorazowych jest podobno Valerie Hunter Gordon, która w 1942 spodziewając się trzeciego dziecka, uznała, że ma już dosyć wiecznego prania pieluch... Jednak masowo pieluchy jednorazowe pojawiły się dopiero w postaci Pampersów w 1962 roku.


Tak wyglądały pierwsze elektryczne nianie. Pomysłodawcą był ojciec, który panicznie bał się, że jego nowo narodzona córeczka zostanie porwana. Było to w 1932 roku.



A w takich powozach jeździli nasi pradziadkowie... Pierwsze wózki spacerowe, w których dziecko siedzi przodem do kierunku jazdy, zostały wprowadzone około 1940 roku. Wielkim przełomem było stworzenie w 1965 roku przez Owena Maclarena pierwszej parasolki. Kolejna rewolucja, trójkołowy jogger zrewolucjonizował wózki, umożliwiając bieganie aktywnym rodzicom. Było to w 1984 roku... 



Pierwsze foteliki samochodowe były po prostu kawałkiem płótna, którym przywiązywano dziecko do kanapy... Pierwszy prawdziwy fotelik dla dziecka pojawił się w 1926 roku. Całe szczęście, że osiągane wówczas prędkości rzadko przekraczały 50 km/h... :)


No i nie zapominajmy o mieszance dla niemowląt! Modyfikowane mleko dla niemowląt wymyślono dopiero w 1867. Kosztowało majątek!

25 kwietnia 2013

ORDRUP SCHOOL W DANII

Kompleksowy projekt wnętrz dla Szkoły Podstawowej Ordrup (Gentofte, Dania) został wykonany w 2006 przez biuro Bosch & Fjord (od 2011 roku dwie oddzielne pracownie Rosan Bosch oraz Rune Fjord). Projektanci tak kreowali przestrzeń, aby stworzyć optymalne warunki do zróżnicowanego nauczania i kreatywnego myślenia dzieci w wieku 6-12 lat. Oparli się na założeniu, że wszyscy ludzie są różni i mają zupełnie inne wymagania, a potrzeby dziecka w przeciągu 6 lat nauki w szkole podstawowej zmieniają się diametralnie. 

Strefa dzieci młodszych, podążając za potrzebami sześciolatków, pozwala im być w ciągłym ruchu.

Starsze dzieci przebywają wspólnie, pracują w grupie, ale ciekawa forma stołu pozwala im również na indywidualną pracę.

Nastolatki uczą się pracować indywidualnie i rozwiązywać wspólnie zadania, ruchome stoły pozwalają na różnorodne formowanie przestrzeni.






Wielofunkcyjne sale, mają wydzielone kąciki, najlepiej trafiające w potrzeby dzieci w różnym wieku, stwarzając możliwość wspólnej obecności dzieci młodszych i starszych podczas nauki. 



Dzieci mają stworzone różnorodne scenografie, które mogą same zmieniać i dostosowywać do własnych potrzeb. Dużo jest ruchomych elementów, mebli na kółkach, dywanów o organicznych kształtach, które można położyć, aby wydzielić mijsce do zabawy lub nauki. Dzieci mają możliwość wyrażania swych emocji w ruchu. Wnętrza szkoły zostały wykorzystane, jako aktywne narzędzie nauki. 

24 kwietnia 2013

ŚMIGACZ


Rowerek biegowy nazwany został przez moje dzieci śmigaczem. Używa go drugie z naszej czwórki dzieci i z pełnym przekonaniem polecam, jako najlepszy sposób szybkiego i bezbolesnego nauczenia malucha jazdy na rowerze. Nasz najstarszy synek uczył się jazdy na rowerze, w wieku 4 lat, z tradycyjnym kijem. Procedura trwała dłuuugo, była powodem frustracji dziecka i biegającego za rowerem tatusia :) Kiedy przyszła kolej na młodszą siostrę, posłuchaliśmy rady znajomych i zakupiliśmy rowerek bez pedałów. Trzylatka w mig załapała o co biega! Po kilku wyjściach mogliśmy jeździć na rowerach, a ona bez problemu nadążała za nami na śmigaczu. W kolejnym sezonie, po kilku jazdach na rowerku biegowym po prostu przesiadła się na odziedziczony po bracie rower z pedałami i ... pojechała :) W tym roku na śmigaczu szaleje jej młodsza siostra. 


Po długim badaniu tematu, zdecydowaliśmy się na zakup rowerka aluminiowego Kokua. Sprawdza się znakomicie. Służy już trzeciemu dziecku (w sezonie "pomostowym" między naszymi dziewczynkami posłużył maluchowi przyjaciół) i wygląda wciąż jak nowy. Jest leciutki i wygląda bardzo profesjonalnie, co dla dziecka ma ogromne znaczenie.

A oto inne rowerki biegowe z polskich sklepów.




Wiosna w rozkwicie, więc sezon rowerowy rozpoczęliśmy:)


23 kwietnia 2013

PODWÓJNY+ POKOIK

Bardzo często, nie ma możliwości, by każde dziecko miało swój własny pokój. Odpowiednia aranżacja wnętrza dla dwójki, czasem nawet trójki dzieci, może być inspirującym wyzwaniem. Są dobre strony takiej sytuacji. Rodzeństwo, które ma wspólny pokój jest ze sobą bardziej związane i musi nauczyć się wrażliwości na drugiego człowieka. Nie zawsze łatwo jest znosić czyjeś humory, sprzątać po kimś, ale to najlepsza szkoła życia. Przecież wszyscy mamy nadzieję, że nasze dzieci kiedyś założą szczęśliwe rodziny i będą żyły we wspólnocie z innymi... Spójrzcie na kilka przykładów aranżacji wspólnego pokoju dla rodzeństwa.





W małym pokoju najlepiej sprawdzają się piętrowe łóżka. Jeśli mamy świadomość, że to rozwiązanie docelowe, warto zainwestować w dobrze zaprojektowaną zabudowę, którą wykona stolarz. Z pewnością oprócz miejsca do spania, uda się wygospodarować przestrzeń na przeróżne schowki i półeczki. 



Fajnie wykonane łóżko o ciekawej formie bardzo uatrakcyjni pokoik dzieci. Radziłabym jednak, nie inwestować zbyt dużo pieniędzy w łóżko, z którego dzieci szybko mentalnie wyrosną. Lepiej postawić na prostotę i uniwersalne kolory. Odradzam róż. Wiem, że trzy i czteroletnie dziewczynki go uwielbiają, ale zwykle sześciolatki już mniej... Lepiej kupić dodatki  w kolorze, które aktualnie lubi dziecko.




Jeśli możemy przeznaczyć dla dzieci duży pokój, warto wydzielić im, choćby optycznie, przestrzeń. Dzięki temu, będą czuły, że każdy ma swoje miejsce na wyłączność.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...